Skocz do treści

Remont wrocławskiego dworca

Budowlańców goni czas… i pogoda. Piaskowania i malowania stalowych konstrukcji nie można prowadzić, kiedy pada deszcz i jest wilgotno. A jesienią taka aura (po tegorocznym lecie w kratkę) jest prawdopodobna.13 lipca przewoźnicy i przedstawiciele urzędu marszałkowskiego minuta po minucie analizowali przyjazdy i wyjazdy pociągów na peron trzeci. Wstępnie uzgodniono, że część składów zakończy trasy na innych wrocławskich dworcach (Mikołajów i Nadodrze); pozostałe będą wyjeżdżać lub wjeżdżać na Dworzec Zasadniczy od 5 do 15 minut uprzednio bądź później. Półtora miesiąca temu, na spotkaniu komitetu organizacyjnego ds. Euro, PKP poinformowały, że chcąc przyspieszyć robotę, zamierzają wyciąć z rozkładu jazdy 38 pociągów.

Po miesiącu cały czas nie ma żadnych decyzji w tej sprawie ani nawet terminu wprowadzenia tych przemian w rozkładzie jazdy. Ostatnia propozycja PKP była taka: 12 składów będzie jeździło na krótszych trasach, dwa zaś, do Wołowa, zostają zlikwidowane.Dlaczego jedynie my posiadamy ponosić konsekwencje remontu tego peronu? – irytuje się jeden z pracowników PR. Okazało się, że na to zgody nie chcą dać przewoźnicy – Przewozy Regionalne i Koleje Dolnośląskie. – A Intercity nie dostał żadnych ograniczeń.

Mamy więc kolejny pat. Nie wiadomo, kiedy sytuacja zostanie rozwiązana. – Wszystko zależeć będzie od PKP Polskich Linii Kolejowych, kiedy zostanie zamknięty peron nr 3 – mówi Agnieszka Zakęś, dyrektor departamentu infrastruktury w urzędzie marszałkowskim.

PKP PLK, które odpowiadają za modernizację torowiska (a prace tej spółki muszą iść równolegle z tymi prowadzonymi poprzez Budimex), rozmawiać na ten zagadnienie nie preferują. Robert Kuczyński, rzecznik Centrum Realizacji Inwestycji w PLK, w piątek nie potrafił nic powiedzieć na zagadnienie peronu trzeciego na Dworcu Priorytetowym.
Niewielką moc sprawczą, by zmusić PKP do podjęcia wyborów, ma też wojewoda, który jest szefem Dolnośląskiego Komitetu Organizacyjnego Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA EURO 2012.

Na dzień obecny żadna osoba nie potrafi powiedzieć, co będzie dalej. Nieoficjalnie mówi się, że poirytowani wrocławscy urzędnicy (PKP zapewniały ich, że wszystko idzie zgodnie z planem) będą chcieli prosić o szybką interwencję ministra infrastruktury.

Podobne wpisy:

Komentarze

Napisz co myślisz.

Brak komentarzy.

Dodaj Komentarz

Wypełnij formularz i wyślij.